Dziś, od dawna już obiecywany wpis, o kwasie askorbinowym – odmładzającym cudeńku, obecnym od dłuższego czasu w mojej pielęgnacji cery. Kwas askorbinowy to najskuteczniejsza forma witaminy C, ale niestety bardzo niestabilna. Poświecę uwagę wyłącznie zewnętrznemu zastosowaniu serum na skórę.
Trochę informacji:
Witamina C w postaci kwasu askorbinowego, jest zaliczana do delikatnie działających kwasów PHA. Działa lekko złuszczająco i przede wszystkim rozjaśniająco.
Kwas askorbinowy dostępny w sklepach z półproduktami ma postać proszku. W takiej formie jest stabilny i może być przechowywany przez kilka lat. Natomiast po rozpuszczeniu w wodzie, witamina C staje się bardzo wrażliwa takie czynniki jak temperatura, światło, tlen. W łatwy sposób ulega rozkładowi i traci swe cenne właściwości. Żeby zapewnić stabilność naszej witamince w serum należy:
- dbać o odpowiednio wysokie stężenie kwasu askorbinowego, nie niższe niż 10% (maksymalna wartość wynosi 20%)
- przechowywanie produktu w niskiej temperaturze (lodówka), najlepiej w buteleczce z ciemnego szkła, chroniąc przed dostępem światła i tlenu.
- wykonywać małe porcje serum i zużywać je na bieżąco (trwałość do 2 tygodni)
- Silny antyoksydant, stymuluje synteze kolagenu, który odpowiada za młody i elastyczny wygląd skóry.
- Szybko wnika w głąb skóry i pozostaje w niej przez okres 3 dni. Po wchłonięciu w skórę, witamina nie może zostać starta lub zmyta.
- Spłyca drobne zmarszczki.
- Jest pomocne w walce z przebarwieniami, rozjaśnia piegi.
- Poprawia barierę lipidową naskórka, skóra staje się bardziej odporna na czynniki zewnętrzne i lepiej nawilżona.
- Działa łagodząco i przeciwzapalnie, polecana przy atopowym zapaleniu skóry oraz przebarwieniach potrądzikowych.
- Polecana także w pielęgnacji cery naczynkowej i z trądzikiem różowatym
- Wykazuje działanie gojące drobnych uszkodzeń skóry, jest polecana po zabiegach dermatologicznych, wymagających regeneracji naskórka.
- Takie serum to świetne uzupełnienie ochrony przeciwsłonecznej. Ilość witaminy C drastycznie spada pod wpływem regularnego kontaktu ze słońcem (działanie UV o natężeniu identycznym jak słońca w południe przez okres 45-50 min. zmniejsza zawartość witaminy C w skórze o 80%), dlatego warto ją uzupełniać poprzez zastosowanie zewnętrzne na skórę, zwłaszcza, że witamina C z pożywienia trafia do skóry w bardzo małych ilościach.
Wykonujemy własne serum:
Ponieważ witamina C jako kwas askorbinowy jest tak niestabilna i wrażliwa, dlatego tylko serum wykonane własnoręcznie gwarantuje efektywność witaminy C.
Jego przygotowanie jest banalnie proste i niedrogie w porównaniu z gotowymi produktami co do których często nie można mieć pewności. Najlepiej wykonywać je w małych ilościach i zużywać w ciągu dwóch tygodni. Koniecznie należy je przechowywać w lodówce.
Potrzebujemy:
- Małej, najlepiej 10 ml buteleczki z ciemnego szkła
- Wagi, do dokładnego odmierzenia kwasu
- Witaminy C w formie kwasu askorbinowego ( mój jest z ZSK)
- Wody DEMINERALIZOWANEJ (tylko i wyłącznie! Taka do żelazek)
Zazwyczaj robię stężenia wahające się miedzy 10 a 15 % kwasu askorbinowego.
Do buteleczki wsypuję ok. 1 do 1,5 g kwasu i wypełniam buteleczkę wodą demineralizowaną. Wstrząsam przez chwilę, żeby kwas się rozpuścił (zazwyczaj mały osad pozostaje) i gotowe! Przechowuje w lodówce (wiem, powtarzam się:))
Stosuję codziennie rano (uprzednio wstrząsając buteleczką), ok. 10 minut przed aplikacją filtra.
Uwaga: u niektórych serum może podrażnić skórę, zwłaszcza jeśli używa się innych drażniących preparatów. Lepiej zachować ostrożność i zacząć od mniejszego stężenia (10%). Na mojej skórze to serum nie robi wrażenia, mimo pozostawiania pod wpływem kuracji dermatologicznej.
Skóra jest pięknie rozświetlona, koloryt ładniejszy, a piegi i przebarwienia znikają. To chwila roboty i niewielki koszt, a efekty gwarantowane. Polecam!
O serum z witaminą C, także tych kupnych pisała m.in. Italiana.
Źródła:
Biochemia Urody
Mazidła




