Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anti-age. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anti-age. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Serum własnej roboty: przeciwtrądzikowo- antyoksydacyjne


Ostatnio stan mojej cery wyraźnie się poprawił. Pożegnałam zaskórniki i buzia prezentuje się prawie idealnie:) O swojej pielęgnacji pisałam już tutaj. Nic się w niej diametralnie nie zmieniło oprócz wprowadzenia serum własnej roboty, którego będzie dotyczył dzisiejszy wpis.

Nie twierdze, że efekt jaki osiągnęłam zawdzięczam jedynie serum. Zbieram raczej żniwa długotrwałego działania na cerę w sposób konsekwentny i przemyślany, a serum jest jedynie wisienką na torcie:)
Jeśli temat Was zaintrygował, zapraszam do posta:)

Serum przeciwtrądzikowo- antyoksydacyjne
Jak możecie zauważyć na zdjęciu prezentującym efekt końcowy to serum dwufazowe bez emulgatora, dlatego faza olejowa i wodna widocznie się od siebie oddzielają. Przed użyciem najeży wstrząsnąć, by fazy się połączyły. Dzięki wadze wszystkie składniki serum mogłam dokładnie odmierzyć. Skład serum jest krótki i ukierunkowany przede wszystkim na działanie przeciwtrądzikowe. Wykonałam go 25 gram- nie za wiele, ponieważ jest to moje pierwsze serum i nie miałam pewności do przepisu, który skomponowałam samodzielnie.
I Faza wodna:
hydrolat oczarowy (lub woda destylowana) 8g
kwas hialuronowy 1,5% 5g

II Faza substancji czynnych:
aloes zatężony 10krotnie 2g
mleczan sodu 2g
ekstrakt z zielonej herbaty 1g

III Faza olejowa:
olej z pachnotki 3g
olej słonecznikowy 3g

IV Liposomy:
ekstrakt przeciwtrądzikowy 1g

V Faza
kilka kropli olejku lawendowego
konserwant


Wykonanie:
Najpierw połączyłam hydrolat z kwasem hialuronowym. Następnie dodałam aloes, mleczan i ekstrakt z herbaty. Potem wlałam oleje i ekstrakt przeciwtrądzikowy. Na końcu wzbogaciłam serum kilkoma kroplami olejku eterycznego i konserwantu.
Serum przechowuję w lodówce. 

Efekty:
Serum działa tak jak powinno:) Nie pojawiały się nowe niespodzianki, wszystkie niedoskonałości szybciej się goiły. Zaskórniki zamknięte poznikały! Ten efekt prawdopodobnie zawdzięczam ekstraktowi przeciwtrądzikowemu z ZSK.
Olejek lawendowy nie tylko wzbogacił serum o piękny zapach, ale dodatkowo działa m.in. przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe. Stosuje się go w leczeniu trądziku, gdyż zabija bakterie, które powodują infekcje skórne, równocześnie wygładza ją, reguluje produkcję łoju, zapobiega występowaniu blizn. Stymuluje wzrost nowych komórek, tworzenie się nowej tkanki.(cytat ze strony ZSK)

Olej z pachnotki i olej słonecznikowy są bardzo lekkimi i niekomedogennymi olejkami. Olej ze słoneczników nie powoduje powstawania zaskórników oraz działa przeciwrodnikowo. Pachnotka zaś hamuje rozwój bakterii Propionibacterium acnes wywołujących trądzik młodzieńczy.

Serum ma działanie ujędrniające i anti-age dzięki ekstraktowi z zielonej herbaty- skóra była nawilżona i lekko napięta. Sprawiała wrażenie wypoczętej o zdrowym połysku.
Aloes ma bardzo wszechstronne działanie, m.in. przeciwzapalne i gojące, a także likwiduje przebarwienia.
Mleczan sodu silnie nawilża, nie dopuszcza do silnego wysuszenia skóry, ma także właściwość przeciwbakteryjne.
Jedynym odczuwalnym minusem jest to, że serum lekko się klei, dlatego bardziej nadaje się na noc.
Miałam problem z rozpuszczeniem ekstraktu z zielonej herbaty- stąd te grudki.
Poza drobną wpadką z ekstraktem z zielonej herbaty swoje pierwsze serum zaliczam do bardzo udanych mikstur:)

Sięgacie po serum? Stosujecie te własnej roboty czy kupne?
Pozdrawiam!