Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laminowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laminowanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 sierpnia 2012

Laminowanie vs. płukanka miodowa


To pierwszy post o tematyce włosowej na moim blogu. Trochę dziwi mnie ta zwłoka, biorąc pod uwagę fakt, że na punkcie włosów mam niezłego fioła;)

Zacznę od scharakteryzowania moich włosów. Są wysokoporowate, niezniszczone ale suche, wykazują tendencję do falowania, ale potrafią być też proste. Raczej cienkie, ale jest ich dużo. Nie lubią się z proteinami. Jednym słowem ciężko mi je okiełznać.

Chce Wam pokazać jak wyglądały moje włosy po obu zabiegach- laminowaniu włosów żelatyną oraz płukance z miodem.
Zdaje sobie sprawę z tego, że przed moimi włosami jeszcze bardzo długa droga do osiągnięcia zadowalającego wyglądu- zarówno w ich długości jak i w jakości. zdjęcie z prawej robione telefonem komórkowym- trochę przekłamane kolory

Laminowanie wykonałam raz, pod wpływem ogólnego zachwytu w blogosferze. Metoda ta potwierdziła moje wcześniejsze podejrzenia- moje włosy z proteinami się nie lubią. (żelatyna = proteiny)
Przepis: łyżkę żelatyny rozpuściłam w 2 łyżkach wrzątku. Po ostudzeniu dodałam ok. łyżki maski (granat&aloes Alterry). Mieszanka dość szybko stężała więc musiałam rozpuszczać ją ponownie w łaźni wodnej.
Efekt: totalnie spuszone włosy! (mimo że punkt rosy tego dnia był optymalny i wynosił coś ok. 12 stopni wg tej strony)
na drugi dzień: włosy obciążone, bez życia, elektryzujące się (nowość!) + kosmyki przy twarzy dalej spuszone... Jednym słowem ta metoda nie jest dla mnie, a pokładałam w niej wielkie nadzieje:(

Płukanka z miodem
(Miód = humektant)
Stosowałam przez około miesiąc przy większości myć (myję co 2 dzień, czasem przetrzymam do 3)
Przepis: łyżeczkę miodu rozpuszczałam w 1 litrze ciepłej, przegotowanej wodzie, czekałam aż mieszanka ostygnie i polewałam nią włosy oraz skórę głowy przy ostatnim płukaniu.
Efekt: włosy nawilżone (polecam suchowłosym) ale nie obciążone, ciekawe efekty kolorystyczne, (mój odrost się lekko zaciera), płukanka podkreśla skręt, mocno nabłyszcza.
Jak na wysoką tendencję do puszenia się moich włosów- puszą się jednak mniej.
Polecam przetestować, zwłaszcza blondynkom, które chcą ocieplić swój kolor włosów.

Laminowałyście już włosy? Używacie płukanek? Chętnie dowiem się o Waszych typach:)